Posty

Rozdział pierwszy

Victor Wyprostowałem obolałe plecy i głośno ziewnąłem. W końcu napięcie minęło i ludzka część ciała poddała się zmęczeniu. Spojrzałem na swoje mechaniczne przedramię. Na zegarku wybiła siódma trzydzieści, mam niecałe sześćdziesiąt procent baterii. Przez całą noc nie zmrużyłem oka, zamiast tego siedziałem w warsztacie i majsterkowałem pod maską T-car’a. Wytarłem smar z policzka i rzuciłem szmatkę w kąt, tak jakby była nasączona trucizną. Potarłem dłonią czoło starając się uspokoić natrętne myśli. Po wczorajszej rozmowie z Garfieldem nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Wykończała mnie myśl, że mógłbym stracić najlepszego kumpla. Podłamany przywlekłem tyłek do garażu i w napadzie szału rozrzuciłem narzędzia, i wyszarpałem wszystkie szuflady z szafek, a kiedy wyładowałem już wszystkie pokłady agresji, bezsilny osunąłem się o drzwi samochodu. Obiecałem sobie, że jeśli jego podejrzenia są trafne, zrobię wszystko żeby go z tego wyciągnąć. Teraz powinienem wziąć się w garść i pomóc mu zmi...

Prolog

Richard Trwa to już kilka miesięcy. Długo zastanawiałem się czy po tylu latach bycia bohaterem udało mi się wypracować umysł i wyćwiczyć ciało aż do tego stopnia, że nawet po intensywnie spędzonym dniu potrafię bez problemu obudzić się przed wschodem słońca. W końcu doszedłem do wniosku, że moje wczesne pobudki spowodowane są ostatnimi dniami, tygodniami, a nawet miesiącami. Gdybym miał zgadywać, stawiałbym, że wszystko zaczęło się krótko po niedoszłym końcu świata. Każdej nocy jestem w stanie zerwać się na równe nogi zaraz po zaśnięciu, w samym środku nocy, a najczęściej zanim wzejdzie słońce. W snach często towarzyszą mi obrazy kataklizmu, który miał dosięgnąć ludzkość. Słyszę wokół siebie krzyki i płacz ludzi biegających w popłochu, łkanie chowających się w zakamarkach dzieci, które zniknęły z oczu rodzicom. Ludzie wpadają na siebie, przepychając się w panice, próżno szukają schronienia. Z nieba leje się deszcz krwi, ludzkie ciała są rozrywane, Jump City stanęło w płomieniach...